Martin Jamrich: Słowak w Polsce

O zmarłych nie mówi się źle, głosi stare porzekadło. Wie o tym artysta, który usłyszał requiem dla siebie i dlatego dziś nie będziemy zbyt wiele mówić o Czechosłowacji.

Ale o Słowacji już owszem, bo przecież musimy dowiedzieć dlaczego nasi południowi sąsiedzi wprowadzali polskich hydraulików w błąd, przez co powstała znana klisza kina ślizganego.

Będzie także o tradycyjnym okładaniu pałkami po nogach, lizaniu transformatorów, śniadaniach i różnicach między bratankami.

Na dywanik u Złego Ojca trafił Martin Jamrich. Człowiek, który wie, że na stypie chrupki powinny być gratis.